Porno na zapomnianej kamerze


W pokoju hotelowym nad morzem, moja żona i ja znaleźliśmy aparat – zapomniana zapewne przez gości przed nami. Planowaliśmy zgłosić ją do recepcji, ale ja postanowiłem najpierw rzucić szybko okiem na zdjęcia. Byliśmy ciekawi – i doprawdy zaskoczeni! Na karcie było sporo nagrań pornograficznych, nagranych w tym samym pokoju. Para, która używała go przed nami niczego się nie wstydziła i sfilmowali swoje różne zbliżenia. Te nagrania były dość podniecające. Widać było, że aparat po prostu umieścili pozostawiony na nocnym stoliku, a kręcili z ręki, więc mogliśmy zobaczyć zbliżenie kutasa wchodzącego w cipkę. I pieprzyli się też w łazience, stojąc przed lustrem, było to świetne. Więc oglądaliśmy te filmiki przez kilka dni, przed przyjęciem go do biura. Bardzo nas podnieciły te nagrania i kilka razy uprawialiśmy dobry seks, dzięki tej drugiej parze. Ta zapomniana kamera była też dobrą motywacją – nagrywaliśmy własne porno za pomocą telefonu. Na początku byliśmy nieco nieśmiali i niezgrabni, więc większość nagrań zostało usuniętych, ale później zaczęło nam wychodzić nawet dobre amatorskie porno. Musieliśmy tylko znaleźć najlepsze miejsce do pieprzenia, którym był mały balkon, gdyż w samym pokoju nie było wystarczająco świata – i na filmiku nie było dobrze widać jej seksownej dupki trzęsącej się i jej mokrej cipki od przyjemności. My byliśmy jednak bardziej ostrożni – zadbaliśmy o to, aby zabrać telefon (sprawdzaliśmy kilka razy) przed wyjściem z hotelu, aby nasze pornole nie bawiły następnych gości.

admin